wtorek, 30 lipca 2013

pogórze karpackie czy... bieszczady?

nieważne gdzie ...ważne że chwila oddechu złapana,
dziecię i matka chrzestna zadowolone ...i taki był cel :)

w takim razie w zeszły poniedziałek ruszyłyśmy  w mordeńczą  podróż  , 6h jazdy autobusem ...masakra ( odzwyczaiłam się, człowiek stał się wygodny ) a dziecię z wrażenia nawet oka nie zmrużyło ,więc poruszając przeróżne tematy dotarłyśmy do celu...


 kiedy już odpoczęłyśmy ruszyłyśmy ku przygodzie  ,w miarę możliwości naszej cioci Dorotki która nosi pod serduchem trzeciego królewicza :)






















oj pogoda dopisywała  , lody ,woda i kawałek cienia to był towar  wciąż poszukiwany :)



 kolejnego dnia zwiedzaliśmy Troję Karpacką ...godne polecenia sama z ciekawością słuchałam przewodnika ...



odwiedziliśmy  również cudowną rodzinkę  ,jak by nie było znajomość internetowa ...:) Sylwuś  jesteś wspaniała w tym co robisz , 


wyjazd Justysi się bardzo podobał choć obie tęskniłyśmy za naszym rozbójnikiem :) ...do domu wracałyśmy w piątek prawie na skrzydłach ...droga już tak się nie dłużyła, ponoć do domu wraca się szybciej:)


aaaa zapomniałam a to jest najważniejsze , wyjazd się udał przede wszystkim dzięki mojemu mężowi który pozostał z szóstką krasnoludów w domku , DZIĘKUJĘ KOCHANIE  jesteś wielki :)

poniedziałek, 15 lipca 2013

zagubiony czerwiec...

wybaczcie wcieło mnie na amen :)
nim się obejrzałam to już połowa lipca ...jak ten czas LECI !!!     Masakra jakaś ...

ale po kolei
czerwiec zniknął nie wiadomo kiedy, fakt że zaczął się fatalnie ...
 nasza bliska znajoma uległa poważnemu wypadkowi samochodowemu,gdzie mąż zginął na miejscu a ona walcząc o życie na OI-mie przez 2 tyg.   więc non stop na telefonie i w szpitalu...
a jak by nam było mało to tego samego dnia , nasz pierworodny rozwalił nogę i bez szycia się nie obyło ...
także przysłowie "małe dzieci mały kłopot ...." najprawdziwsze  na świecie ale to się wie dopiero jak dzieci rosną a problemy razem z nimi ...
pierworodny zakończył edukację podstawową ,milowy krok dla nas i dla niego...(jak te dzieci szybko rosną  !!!  ) przyszły rok szkolny będzie ciężki dla nas  jedno do gimnazjum i "trojaczki " do 4 klasy ,nowy etap nauki ,nowe przedmioty ,  nowi wychowawcy , nowe klasy i nowe znajomości ...aż się boję, będzie się działo...
teraz WAKACJE akumulatorki trzeba naładować znów na 10 miechów ciężkiej pracy naszej i dzieci,   pierwszy wyjazd zaliczony babcia cierpliwie nas przygarnęła i wytrzymała z nami prawie dwa tyg. , teraz wypady raczej weekendowe ...choć ja zaliczę jeszcze tygodniowy wyjazd w Bieszczady z jednym smerfem,ale o tym innym razem ...
oczywiście zaliczyliśmy mały  remont  tzn ." lifting"  sypialni naszej i gościnnego pokoju  czeka nas jeszcze odświeżenie pokoi dzieci ( nie mam bladego pojęcia kiedy to zrobimy ???  ) a poza tym dzieciaki zdrowe leniuchują , cieszą się labą i pogodą ...tego im potrzeba




pomocnik w remontach...niezawodny

a takie cudo zastałam po przyjeździe od babci ...zakwitł po raz pierwszy...


a tu chwila mojej nieuwagi ...tatuś za to był dobrym fotografem  :)




prawda że szampon do włosów mamy daje objętość ???  :)

POZDRAWIAMY WAKACYJNIE  !!!

Tu bywacie najczęściej...