niedziela, 13 października 2013

jestem ...bogatsza o nowe doświadczenia :)

jestem , jestem ...
dziecię mnie nie pożarło :) :) ...
ale rewolucja trwa dalej ...
napiszę wprost ,wcale to nie jest takie proste jak się WSZYSTKIM nam wydawało ,cała organizacja legła w gruzach, jeden mały człowiek a potrafi tak wywrócić wszystko do góry nogami :)

sprawa jedzenia  chyba rozwiązana , piszę chyba by nie zapeszać ,maluszek wcina mleczko zagęszczane  120ml co 3 godz.:)  przeplatane zupką i deserkami zagęszczanymi kleikiem ( konsystencja musi być gęściejsza ze względu na jego refluks czyt. ulewania ;)  ) wydaje mi się że problem był w smoku który miał za delikatną dziurkę i nic nie leciało a dziecię się wkurzało bo było głodne...musimy poczekać na efekty.

co do spania trafiło mi się cudowne dziecko , w nocy od 20 do 4 rano śpi jak zabity  :) :) po śniadanku dosypia tak do 8 rano a w ciągu dnia to zależy , ale jedną drzemkę musi mieć dłuższą tak ze 2-3 godz.  bo potem jest mega zmęczony i nie może wieczorem zasnąć.ogólnie drzemie tak po 0.5  godz. ze 4 razy ( jeśli mu nikt nie przeszkodzi ...czyt. Miszka ;)  )

Oczywiście zaliczyliśmy już poważniejsze konsultacje lekarskie  w CZD Warszawie ( okulista, neurolog i gastrolog ) plus chirurga  ...jąderka jeszcze nie zeszły ale są w trakcie ;) no i rozpoczęliśmy rehabilitację Dominika ,  także jeździmy w duetach na poranną gimnastykę  Miszka z tatą  a  Domiś z mamą

nudy u nas nie ma ,ciągle coś się dzieje...


mam nadzieję że u Was też nie wieje nudą ...
POZDRAWIAM NIEDZIELNIE  :) :) :)







Tu bywacie najczęściej...