poniedziałek, 7 stycznia 2013

każdy ma swój dzień ...

i chyba przyszedł też na mnie ,
ale co gorsza nie dzień ...ale cały miesiąc,
przyczyna ???...... nie mam żadnego pojęcia ,nawet tego zielonego
pewnie przyczyniła się pogoda , zmęczenie i to co czeka mnie w nowym roku ,
szczerze mam dość przez duże D  i nie tylko ,pewnie skończy się na tym że zamknę drzwi i "zginę" na dwa, może trzy dni   : [

co u dzieciaków ? ...żyją i mają się dużo lepiej niż ja  ha ha ,
wczoraj świętowaliśmy 7 urodzinki Patrysi  oczywiście obowiązkowo tort ,  prezent  i  STO LAT... i wczorajszy dzień to też  Nasza 12 rocznica ślubu...ale ten czas leci matuchno,   no jak by nie było  " dorobiłam" się 8 dzieci :)  z jednym mężczyzną  ha ha ha

 w telegraficznym skrócie ...fotorelacja , co u nas się działo przez ten miesiąc  :)

urodziny Patrysi

sylwester

sylwester 2012

sentymentalny prezent gwiazdkowy :)

wigilia

dekorowanie pierników

lepienie uszek

 
moje 18 urodziny ;)


poniedziałek, 24 grudnia 2012

Przyjmijcie życzenia...


Gdy przyjdą Święta w srebrnej bieli,
gdy Stary Rok w Nowy się zamieni,
przyjmij gorące me życzenia,
niech się Ci spełnią wszystkie marzenia.



Życzę aby Święta Bożego Narodzenia przyniosły radość,
pokój oraz wzajemną życzliwość.
By stały się źródłem wzmacniania ducha...



 WSZYSTKIM   PRZYJACIOŁOM   I   CZYTAJĄCYM 

WESOŁYCH   ŚWIĄT   BOŻEGO  NARODZENIA



czwartek, 13 grudnia 2012

Mikołajkowo...

oczywiście że Mikołaj odwiedził moje smerfy ,czy grzeczne czy nie ...jakie to ma znaczenie .Fakt jest faktem że raczej wszyscy straszą dzieci niewinnym Mikołajem ...który przychodzi tylko do grzecznych dzieci ??? A dzieci jak dzieci i tak wiedzą o co chodzi   :}

Czym starsze, tym ta magia mniejsza niestety...ale co zrobić ??   kiedyś stawialiśmy mleko ciepłe i ciasteczka  na stoliczku przy drzwiach ...a teraz przychodzą ze szkoły i mówią że mają dowód na to że Mikołaj nie istnieje ...bo dawno temu zmarł i był biskupem a nie żadnym pajacem ...no i co zrobić kiedy mają rację .
 Pozostała poważna rozmowa ,że każdy z nas może być następcą św.Mikołaja  w takim razie krasnalkowe czapeczki na głowy i ...czyńmy Wszystkim   DOBRO !!!
prezenty były ...
ale po kolei....
postanowiliśmy że zabawek typu lalki wszelakie i klocki odpadają bo możemy otworzyć sklep z zabawkami, więc coś rozwijającego...puzzle sztuk 1000  ...to będzie wyzwanie!!! Zakupiliśmy w firmowym sklepie Biedronka  :))... w tymże sklepie zakupiliśmy 6 zestawów kosmetyków  ( przecież to już młodzież  :(  ??? ) do całości zakupiliśmy coś praktycznego ...szlafroczki  , (ciepłe, milusie ,kolorowe ) oczywiście z przygodami...nie mogło być  inaczej :) . Ciekawe czy udało by wam się kupić cokolwiek  na takich warunkach  :
 -ten sam rozmiar ,
 -to samo
 - innego koloru każda sztuka ( by mogły rozróżniać które czyje )
niestety w polskich realiach jest to nie możliwe!!! I co ja mam zrobić ???  Tak, jak były mniejsze nie przeszkadzało co kupowaliśmy i ile , tak teraz za przysłowiowego "dodatkowego " guzika mogę skończyć na szubienicy :))
wobec tego zostało ...ALLEGRO
niestety tu licz się z czasem przesyłki, i pomysłami sprzedawcy ...w połowie listopada złożyłam zamówienie na 4 szlafroczki DZIEWCZĘCE !!! po 14 dniach przychodzą  ( po 6 telefonach ...KIEDY !!!) , różowy ,fioletowy , kremowy i błękitny ...z motywem ozdobnym  SAMOLOT !!!
 Jak otworzyłam przesyłkę ręce mi opadły, kto powiedział że w niebieskim chodzą tylko chłopcy???  Jak wytułmaczę 10 letniej dziewczynce ,że dostała chłopski szlafrok   MASAKRA jakaś . Rozwiązanie ??? Wysyłka powrotna i wymiana na dziewczęcy motyw ...kolejna dostawa kiedy ?  5 grudzień !!! no szybciej chyba nie można ...irytacja moja sięgneła zenitu...o męskie komentarze nie pytajcie  ,oj ci mężowie wszystko przewidujący  i  jak zwykle bardzo pomocni :]

Tyle moich mikołajkowych przygód których nikomu nie życzę ...a  jednak trojaczki są boskie :)))

niedziela, 2 grudnia 2012

Twórcza niedziela ...

...jak grudzień , to musi być świątecznie :) ...bo coraz bliżej święta,
 dziś pierwsza niedziela adwentu  czyli rozpoczynamy przygotowania do świąt ...
powiem tak ,do uroczystości św. Mikołaja  jesteśmy z mężem w 90 % przygotowani ;)   szczegóły podam w innym poście i oczywiście o przygodach bo inaczej być nie mogło :)
 a dziś mały wstęp do zabawek choinkowych czyli wspólne popołudnie przy bombkach ...







pracy było sporo ale i rączek do pomocy też ...
inne muszą jeszcze poczekać ...

środa, 28 listopada 2012

Szęście w nieszczęściu ....czyli wirus Bostoński :(

no przylazło dziadostwo do naszego domu i rozpanoszyło się na dobre ...
jak znam życie dzieciaki przyniosły ze szkoły i na to nie mam żadnego wpływu niestety, pierwsza zachorowała Patrysia  potem  Justysia  teraz choruje Michaś ...MASAKRA !!!




Tak jak dziewczynki przechodziły łagodnie bo tylko wysypka na dłoniach i stopach  bez temperatury ...tak Michałek cierpi chyba za wszystkich , ma na rękach i stópkach bąbelki a nawet w buzi cholerstwo , przez dwa dni nic nie chciał jeść ani pić  męczył się okropnie ,nawet zabawek nie mógł brać do rączki  tak cierpiał ...jedyne szczęście w tym całym nieszczęściu że ...porzucił smoczek na dobre i przestał pić w nocy z kubeczka ,niestety musieliśmy przerwać rehabilitację na ten czas ale wrócimy już od poniedziałku ;)

niedziela, 25 listopada 2012

Listopadowa melancholia...

nie lubię listopada...
moje dzieci też ,za oknem pochmurno nie ciekawie ,szaro...choć w tym roku oszczędziły nas deszcze to jednak mgła nie odpuściła ...listopad to okres kiedy dzieciaki muszą się na nowo "zaklimatyzować " w domu,czyli znaleźć inne zajęcia niż rower,piłka i plac zabaw... tylko jak w tym wszystkim poskromić ich energię ???
w takim razie zabraliśmy się za puzzle ...1000szt to nie lada wyzwanie ...te były chyba made in china ...bo jakieś dziwne , pierwszy raz spotkałam się z alfabetem na lewej stronie co ułatwiało dzieciom układanie ,niestety ten pomysł nie spodobał się najmłodszemu Michałowi ,bo dość że nie dali zobaczyć to jeszcze krzyczeli że pogubi  i psuje ...ach ciężko być maluchem ;)

ale pomyślnie zakończone ...




kolejną naszą nowością jest czytanie przy kolacji ,a wzięło się stąd że dziewczynki dostały pracę domową by napisać list do koleżanki i polecić jej ostatnio przeczytaną książkę ...odkryliśmy fantastyczne przygody Karolci i jej niebieskiego koralika ,ten błysk w oku podczas czytania udowodnił mi że nie tylko ja korzystam z czytania ale one też , szczerze mówiąc polecam  i dziewczynkom i chłopcom bo kto by nie chciał pofruwać albo stać się niewidocznym ... ja do mojej kolekcji marzeń,czyli zaczarowanego  ołówka dołączam niebieski koralik Karolci...w kolejce mamy Kłamczuchę ,zobaczymy czego nauczymy się z drugiej książki...



a weekendowo oczywiście nie wychodzimy z kuchni...
muszę wam napisać o przygodzie z suchymi bułeczkami ...
oczywiście uwielbiam nowości ,tym razem wyszperałam przepis na ciasto  "Łabędzi Puch" ,nie było by nic w nim nadzwyczajnego gdyby nie krem który robi się na bazie suchych bułeczek ?????? Nie małe było moje zdziwienie , ale lubię wyzwania  z nutą niepewności przystąpiłam do dzieła ....
wyszedł ...PYSZNY !!! jak nie lubię kremowców za dużo  to ten się rozpływa , nawet mój kochany mężczyzna który nie lubi kokosa stwierdził że ,  -może być :))
a więc do niedzielnej kawy po kawałeczku  się poczęstujcie...SMACZNEGO   :)




a oto przepis:
 Biszkopt:
- 5 jajek
- 1 szkl cukru
- 1 szkl mąki tortowej
- 2 łyżki mąki ziemniaczanej
- 1 łyżka gorącej wody
- 1 łyżka oleju
- cukier waniliowy
- 1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Masa:
- 2 małe czerstwe bułeczki
- 3 szkl mleka
- 1/2 szkl cukru
- cukier waniliowy
- 10 dag wiórków kokosowych
- 1 i 1/2 kostki masła
- dżem z czarnej porzeczki

Posypka:

- 1 łyżka masła
- 10 dag wiórków kokosowych
- 1/2 szkl cukru

Białka ubić z cukrem i cukrem waniliowym na sztywną pianę, cały czas ubijając dodawać po jednym żółtku. Następnie wlać olej, wodę, dosypać obie mąki i delikatnie wymieszać. Wyłożyć do wyścielonej pergaminem blaszki (23 x 33 cm) i piec w temp. 180 st.C przez ok. 30 minut.

Bułeczki zalać 2 szklankami zimnego mleka i odstawić żeby zmiękły,  następnie rozdrobnić widelcem. Pozostałą szklankę mleka zagotować z cukrem, dodać przygotowane bułki, wiórki kokosowe i cukier waniliowy, gotować 5 minut. Odstawić masę do wystygnięcia (od czasu do czasu wymieszać łyżką - szybciej ostygnie i bułka lepiej się rozprowadzi).
Masło utrzeć mikserem na puch, dodając po łyżce masy bułkowej. Ucierać do dokładnego połączenia się składników.

Biszkopt przekroić na 2 placki. Pierwszy posmarować dżemem i wyłożyć połowę masy, przykryć drugim plackiem i wyłożyć resztę kremu. Można zostawić trochę na boki.

Przygotować posypkę:
Masło roztopić na patelni, na małym ogniu, dodać wiórki i cukier. Mieszać, aż będzie miała złoty kolor. Ciepłą posypkę wklepać w masę, aby dobrze przyległa. Całość schłodzić w lodówce.



Witam  nowych obserwatorów ... mam nadzieję że będzie co czytać  ;)

czwartek, 1 listopada 2012

PAMIĘTAJMY o TYCH co odeszli...




Kiedy zapłaczesz,
będę obok Ciebie.
jestem Twoim aniołem,
czy jeszcze tego nie wiesz?
kiedy nic się nie układa,
powiedz,
a ja złoże wszystko na nowo...
a kiedy zwątpisz,że światełko już sie nie zapali,
ja zapale je dla Ciebie,
nawet jeśli wydaje Ci się,ze Twój świat sie wali...
nie odejdę,będę obok Ciebie...

Czas ucieka , potokiem zdarzeń trudno go zatrzymać.......

rozpędzony przemija jak cień ... Nowy rok 2014... Styczeń  minął... Luty, już prawie połowa... drugi tydzień ferii mija ... a ja pyt...