poniedziałek, 29 kwietnia 2013

nareszcie ogrodowo...

Wiosna nas nie rozpieszczała
 teraz nie możemy nacieszyć się pogodą,
w sumie zamieszkaliśmy na podwórku z Michałkiem   :)   taki  urok, kto ma dzieci i własne podwórko  wie o czym mówię   ...ale On jest w swoim żywiole  ja też bo mogę pogrzebać w ziemi ...
nowość na naszym podwórku to zamknięta brama  nasz"Jasiek wędrowniczek " nie zna granicy i zagrożeń jakie czekają na niego za bramą ,  także oczy dookoła głowy mam ...
a w ogródku cieszymy oczy ...forsycją zakwitła pierwszy raz ,w zeszłym roku chyba była klimatyzacja bo od razu były listki , a w tym roku cieszy swoim pięknem ...




na stole króluje stokrotka, fikuśna doniczka od męża bo zazwyczaj przy tym stole popijamy wspólnie kawkę ...



z zieleniakiem muszę troszkę poczekać bo nie mam dostępu na razie ,


mąż powiedział że przez weekend majowy sobie poradzi z drzewem ,trzymam za słowo ...jak na razie to szczypiorek ,szczaw i poziomki odbijają ...


na klombach kolorowo ,
dzieci uśmiechnięte i oto chodzi...:)  POZDRAWIAM  i udanego WEEKENDU MAJOWEGO




1 komentarz:

  1. My też całe dnie na zewnątrz... ach fajna ta wiosna :) i ciągle się zastanawiam, jak przeżyliśmy tak długą zimę, wystawiając nosy na nie dłużej niż trzeba, i cały czas siedząc w domu???

    Dobrej, słonecznej majóweczki i Wam! :)

    OdpowiedzUsuń

Tu bywacie najczęściej...